Kiedy John wrócił do domu, jego zona– Kim– leżała w łóżku.
John urwał się z pracy na dwie godziny przed czasem, zaraz po tym, jak odczytał sms’a od małżonki. Jego treść brzmiała: „Kochanie, wracaj do domu jak najszybciej. Jestem w łóżku rozpalona.” Reakcja jego ciała była jednoznaczna– penis stwardniał. Teraz zostało mu tylko wymyśleć wiarygodna wymówkę, żeby skończyć pracę wcześniej.
–Wiem!– szepnął do siebie z uśmiechem.– A Ty Kolego, spokój tam!– rzekł w kierunku krocza.
...I 5 minut później już opuszczał budynek firmy. To był genialny pomysł.– myślał– Powiedzieć, że żona rozpalona w łóżku z gorączką wzywa pomocy. Ja to mam łeb!
Wchodząc do domu już rozpoczął się rozbierać. Do sypialni dotarł już bez marynarki, w rozpiętej koszuli i zaczynał właśnie rozpinać spodnie. Podniósł wzrok na żonę i zamarł. Kim była rozpalona... z gorączki...
–Kociaku, co z Tobą? Masz gorączkę?– zapytał zszokowany.
–Przecież Ci pisałam, że mam gorączkę– odpowiedziała, nie rozumiejąc o co chodzi mężowi.
–No, bo ja... myślałem... że Ty... płoniesz z pożądania...– wyjąkał.
–Mężu, mężu... czy mógłbyś mi chociaż podać aspirynę i wodę, bo sama nie jestem w stanie sobie po to podejść...
–Ależ oczywiście Kochanie.
Po zażyciu tabletki, Kim położyła się spać. Po pół godziny zbudziła się i zawołała Johna.
–Jak się czujesz? Już lepiej?
–Tak, czuję się zdrowa jak ryba.
–Może sprawdzić Ci gorączkę?– zapytał, jednocześnie puszczając do niej oczko.
–Tylko jeśli pozwolisz, żebym w pełni oddała się w Twoje ręce.
–Mówisz-masz.
I podszedł do niej, ucałował w czoło, później w policzki, powieki, kierując się ku szyi. Pieścił ustami i językiem jej kark, przygryzał płatki jej uszu, lizał ich wnętrze. W końcu złożył gorący i głęboki pocałunek na jej wargach spragnionych pieszczoty. Ujął w dłonie jej drobne piersi. Polizał kciuki i przysunął je do jej ciemnych sutków, które pod jego dotykiem stały się sterczące i jeszcze ciemniejsze. Ucałował ich czubki, delikatnie possał i zsunął się wargami na jej nagi brzuch. Całował podbrzusze i krocze Kim, która wiła się pod wpływem tych pieszczot. Nie przestając lizać jej cipki niezdarnie zrzucił z siebie ubranie.
–Kochanie, czas zmierzyć temperaturę...
I płynnym ruchem wszedł w nią. Zaczął ją posuwać szybko i mocno. Kiedy już mu niewiele brakowało do osiągnięcia pełni rozkoszy wyszedł z niej i powiedział:
–Wciąż jesteś rozpalona. Sprawdźmy z drugiej strony...
Po tych słowach Kim posłusznie przewróciła się na brzuch i wypięła w stronę Johna pośladki. Ten splunął między nie i mocno natarł na jej dziurkę. Bez większych przeszkód wsunął w nią swojego fiuta. Złapał żoną za biodra i rżnął ją jak opętany. Lewą dłoń zsunął na jej pierś, prawą skierował ku jej łonu. Ułożył ją na jej łechtaczce i szybkimi, kolistymi ruchami zaczął ją pieścić. Kim szybko osiągnęła orgazm i wykrzyknęła imię męża na całe gardło. John znów złapał żonę za biodra i jeszcze bardziej przyspieszył. Penetrował ją tak głęboko, jak sięgał jego kutas. Nagle szybko opuścił jej ciepłą i ciasną norkę i silnym strumieniem gorącej spermy wytrysnął na jej pośladki.
Wyczerpany osunął się obok Kim, ucałował w usta i z uśmiechem powiedział:
–Faktycznie już wyzdrowiałaś...
Pocałowali się ponownie i wtuleni w siebie usnęli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz