Już w drodze pod prysznic ogarnął ich potworny żar namiętności. Już w korytarzu Tom zaczął gładzić tyłek Jane prowadzącej go do łazienki. Wyczerpana wzięła go za obie ręce i wprowadziła go do kabiny prysznicowej, gdzie słabym głosem powiedziała do niego:
- Umyj mnie, proszę, a znów będę Twoja...
Zachęcony Tom zmoczył ciało swojej kochanki strumieniem chłodnej wody. Namydlił dłonie i rozpoczął wędrówkę po ciele Jane.
Delikatnymi kolistymi ruchami rozmasowywał kark i ramiona dziewczyny stojąc za jej plecami. Namydlił całe plecy, przylgnął do niej swoim ciałem obejmując jej piersi swoimi dłońmi. Jane zamruczała z rozkoszy jednocześnie czując twardą męskość Toma na swych pośladkach. Wciąż obejmując ją ramionami Tom namydlił piersi i brzuch ukochanej, przesuwając dłonie coraz niżej i niżej, aż w końcu sięgnął upragnionego miejsca– rozpalonego łona Jane. Jednak nie poświęcił mu tyle uwagi, ile by pragnął. Kucając umył jej nogi. Gdy skończył zwrócił się do niej słowami:
- Czas, abyś teraz Ty zajęła się mną... Zmyj ze mnie te brudne rzeczy, których się dopuściliśmy...
- Czyżbyś czegokolwiek żałował?
- Nie, skądże. Przecież wiesz jak lubię te nasze igraszki.
- Mam nadzieję- powiedziała do niego z uśmiechem i wzięła się za namydlanie Toma.
W przeciwieństwie do niego wędrówkę rozpoczęła od stóp. Pieściła spienionymi dłońmi każdy palec u stopy, powoli posuwając się do góry. Dotarłszy do jego wydepilowanego krocza pieściła delikatnie, czasami ostrożnie drapiąc jego mosznę. Kiedy spostrzegła, że już mu niewiele brakuje do osiągnięcia orgazmu zaprzestała tych pieszczot, co skwitowane było wyraźnym niezadowoleniem ze strony Toma.
- Dlaczego nie dasz mi skończyć?- zapytał.
- Tak trzeba. Jeszcze nie czas- odpowiedziała z zagadkowym uśmiechem Jane.
Zaczęła więc namydlać jego plecy, aby choć trochę ochłonął. Kiedy już to nastąpiło zajęła się jego torsem, a następnie znów twardym penisem poruszając ręką obejmującą GO w górę i w dół, tym samym znów doprowadzając go na granicę wytrzymałości. Tak podniecony Ton szybko i niedbale spłukał Jane i siebie. Unosząc ją do góry i opierając o ścianę kabiny posadził kochankę na swojej sterczącej i wyprężonej męskości. Gwałtownym i szybkim ruchem wszedł w nią cały. Zrobił to tak szybko, że zaskoczona Jane nie wiedziała co się dzieje. Gdy spostrzegła, gdzie się znajduje zaczęła skurczać i rozkurczać mięsnie krocza i kręcić biodrami doprowadzając tym Toma do szaleństwa, który zaczął ją szybko i dogłębnie posuwać. Penetrował jej dziurkę w ekstremalnie szybkim tempie.
- Och Tom! Nie przestawaj! Pieprz mnie!- krzyczała w ekstazie Jane.
Zachęcony tym jeszcze bardziej Tom przyspieszył, mimo iż wydawało isę to już niemożliwe. Jak się spodziewał- zakończył dosyć szybko wytryskując w Jane mocnym, ciepłym strumieniem spermy. Zachwycona i szczytująca w tym samym czasie kobieta wygięła swoje ciało w łuk i krzyknęła z rozkoszy.
Kiedy już troszkę ochłonęli, wciąż jednak przebywając w tej pozycji Jane zwróciła się do niego:
- Nie wychodź jeszcze. Uwielbiam Cie czuć w sobie.
Przytuleni do siebie i zupełnie wyczerpani spędzili tak parę minut.
Wzięli jeszcze szybki prysznic i nadzy położyli się na łóżku. Zasnęli wciąż nawzajem się pieszcząc...
Jane przyśniła się bardzo realistyczna i gorąca scena...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz