poniedziałek, 20 lutego 2012

Tom i Jane cz. I [z 19 VII 2010r.]


Tom przyszedł do Jane jak zwykle późną porą. Ona otworzyła mu drzwi odziana tylko w bieliznę z czarnej koronki z kokardkami czerwonej, satynowej wstążki. Tom z zachwytu gwizdnął.
- To nowe?- zapytał.
- Tak, kupiłam z myślą o naszym dzisiejszym spotkaniu. Dzisiaj mamy rocznicę naszego pierwszego zbliżenia...
- Tak, wiem, pamiętam. Też mam dla Ciebie coś specjalnego.
Mówiąc to rozpiął swój płaszcz. Mimo zimna panującego na zewnątrz pod spodem był nagi. Jane, jak zwykle gdy ujrzała do w stroju Adama, zaparło jej dech w piersiach.
- Jesteś taki piękny.- powiedziała z nieukrywanym zachwytem.
- To jeszcze nie koniec niespodzianek- odparł wręczając jej mały, podłużny pakunek zapakowany w kolorowy papier.
Zaskoczona Jane wzięła go od niego i zaczęła rozpakowywać. Jej oczom ukazał się imponujących rozmiarów wibrator. Zachwyconym wzrokiem podziękowała Tomowi za wspaniały prezent tak, jak potrafiła najlepiej, zaprosiła go do swojej sypialni.
Postanowiła, że już dziś wypróbują nową zabawkę. Tom, wciąż nagi usiadł na łóżku jak kazała mu Jane. W tym czasie ona włączyła spokojną, powolną muzykę, do której zaczęła tańczyć. Nowy, metaliczny wibrator ułożyła na łóżku w kroczu Toma ażeby ten mógł go delikatnie pieścić swoją wibracją. Ustawiła go na najmniejszą prędkość i wróciła na środek pokoju tańczyć dla niego. Kręciła przy tym biodrami, rekami błądziła po brzuchu i swoich nabrzmiałych już piersiach. Odwróciła się do niego tyłem zachęcająco wypinając swój tyłek w stronę kochanka. Słysząc, że ten się podnosi zwróciła się do niego spokojnym, lecz stanowczym głosem:
- Zostań tam i podziwiaj.
Posłusznie znów usiadł. Jego penis był już naprężony, osiągnął swoje maksymalne rozmiary. Tom zaczął go powoli masować, co spotkało się z niezadowoleniem Jane, która stwierdziła:
- Teraz to nasz nowy metaliczny przyjaciel Cię pieści, więc proszę, nie rób mu konkurencji- po czym uśmiechnęła się rozbrajająco.
Tom zaprzestał więc własnych pieszczot i skupił się ma przyjemności jaką dawał mu wibrator pieszczący jego jądra i prącie oraz na oglądaniu spektaklu, który wystawiała przed nim prawie naga Jane.
Jane wróciła do tańca. Znów zaczęła kręcić biodrami eksponując zachwycający tyłek odziany w skąpe stringi chcąc tym samym jeszcze bardziej podniecić Toma. Pieściła go przy tym delikatnymi ruchami. Jej ręce przesunęły się na piersi. Odwróciła się do niego twarzą. Zaczęła je pieścić kolistymi ruchami raz delikatnie, raz mocniej stale przy tym cichutko pojękując. Swoimi długimi paznokciami drażniła swoje sutki przez cienki materiał stanika. W oczach Toma ujrzała odbicie własnego pożądania, ale nie przestała dla niego tańczyć. Kiedy spojrzała na jego krocze jej podniecenie sięgnęło zenitu. Ręce mimowolnie zsunęła niżej, na swoją myszkę. Pieściła najpierw jej wierzch, ale nie wystarczało jej to, więc  zsunęła rękę niżej, na wilgotny, wciąż ukryty skarb. Przesuwała po nim ręką w górę i w dół. Kiedy już prawie osiągnęła szczyt przestała i spojrzała zamglonym wzrokiem na zachwyconego tym spektaklem Toma. Powoli zsunęła  z ramion szelki biustonosza po czym rozpięła go i rzuciła Tomowi, który złapał go i przytulił do siebie jak najcenniejszy skarb. Jane znów zaczęła wędrówkę po swoim ciele. Pieściła nagie piersi tuż przed Tomem, ale ten nie mógł jej nawet dotknąć. Patrzył na nią i płonął. Jane znów odwróciła się do niego tyłem i nisko się schylając zaczęła zsuwać z bioder stringi eksponując przy tym swój lśniący z wilgoci pączek którego widok zachwycił Toma do tego stopnia, że złamał zakaz Jane i podszedł do niej chcąc jej dotknąć.
- Tom, okazałeś się niegrzecznym chłopcem... Muszę Cię ukarać za Twoje nieposłuszeństwo...
Po tych słowach wyciągnęła ze swojej skrzyneczki z zabawkami kajdanki, którymi przypięła Toma do poręczy łóżka. Wibrator znów ułożyła tak, aby pieścił on mosznę Toma, a sama powróciła do pieszczot swojego spragnionego ciała. Tym razem swoją dłoń od razu skierowała miedzy nogi. Usiadła na krześle na wprost zakutego kochanka, aby ten dokładnie widział, co robi. Swoimi długimi, zgrabnymi placami rozłożyła zaróżowione wargi i zaczęła delikatnie pieścić swoją łechtaczkę. Drugą dłonią pieściła na zmianę każdą z piersi. Dłonią, które tkwiła między jej udami co po chwila naciskała na swój maleńki guziczek. Delikatnie drażniła do paznokciem, co potęgowało jej doznania. Powoli zaczęła wsuwać do środka dwa palce, po czym zaczęła nimi rytmicznie poruszać. Już po chwili tkwiły w niej nie dwa, lecz cztery ociekające sokiem palce...
Kiedy podniosła wzrok na Toma ujrzała, że i jemu długo nie zostało do osiągnięcia orgazmu.
Jane postanowiła więc, że teraz jego chwilę pomęczy swoimi pieszczotami. Podeszła do niego  powoli kręcąc biodrami i wsunęła mu do ust swoje wciąż wilgotne palce. Tom oblizał jej dokładnie. Jane podała mu usta do pocałunku. Jak zwykle, tak i tym razem pocałunek Toma zrobił na niej piorunujące wrażenie. Swoją dłoń skierowała na jego klejnoty i delikatnie ściskając jego penisa zaczęła go pieścić poruszając ręką w górę i w dół. Czułą delikatne wibracje, którymi obdarowywał Toma jej nowy prezent. Swoją głowę skierowała na jego krocze. Już po chwili pieściła go oralnie, dłonią masując jego jądra. Spragniona pieszczot rozpięła kajdanki Tomowi i wręczyła mu do ręki lśniący wibrator ze słowami:
- Wiesz, co z nim zrobić...
Zachwycony Tom położył się na łóżku, a na nim Jane, która głowę skierowała ponownie na krocze kochanka , a swoje krocze tuż nad jego twarz. Znowu zaczęła masować jego penisa ustami, a Tom zaczął ją delikatnie pieścić najpierw palcami, a potem językiem. Wibratorem masował jej analne oczko. Nastawił go na maksymalną prędkość i włożył w wilgotne wejście jej muszelki. Jane jęknęła w zachwycie. Tom zaczął nim poruszać w jej wnętrzu, ale niespodziewanie wyciągnął go i wsunął do ciasnego tyłka jednym, szybkim ruchem, a spragnioną myszkę znów zaczął lizać bez opamiętania. Jane wiła się na nim z rozkoszy, jaką dawał jej jego język oraz wibrator głęboko wciśnięty w jej odbyt, nie przestając jednak pieścić Toma.
Ich orgazm nadszedł jednocześnie. On wytrysnął mocnym strumieniem nasienia wprost do jej ust, które z radością przyjęły ten ciepły, lepki prezent. Kiedy Jane szczytowała, Tom nie zaprzestał jej pieścić językiem. Dołączył do niego swoje zwinne palce, którymi penetrował jej wnętrze, czując na nich wibracje wibratora wetkniętego między jej pośladki.
Oboje wyczerpani ruszyli w stronę łazienki, aby wziąć wspólny prysznic...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz